Petroglify.
Wyciosane w kamieniach wyobrażenia toporków i kindżału znaleziono już 50 lat temu. W mogiłach z Epoki Brązu też często znajduje się takie znaki. Sądzono, że są to po prostu jakieś oznaki kultu, ale dokładne badania Stonehenge nie potwierdziły tej hipotezy. Niedawne badania przyniosły nowe znaleziska. Grupa pracowników z przedsiębiorstwa Wessex Archeology z Salisbury pod kierownictwem Toma Hascara i Alistaira Cartie z firmy Archeoptics w Glasgow przyjechała do Stonehenge wszystkiego na jedną godzinę, aby sfotografować kilka kamieni przy pomocy skanera laserowego. Na jednym ze zdjęć zauważono wyobrażenia, które nie były widoczne gołym okiem. Te niewidzialne znaki były niewielkie – wszystkiego 9 i 15 cm długości. One przypominają toporki, które były w użyciu 3.800 lat temu.
Wyobrażenia takiej broni specjaliści już dawno skojarzyli z rytuałem pogrzebowym. [...] Uczeni liczą na to, że zbadanie wszystkich 83 megalitów pozwoli na zestawienie bardziej głębokich studiów charakteru rytuałów pogrzebowych. [...]
Trzy etapy.
Stonehenge od dawna znajduje się w centrum uwagi badaczy i stało się przedmiotem naukowych dyskusji. Zakłada się, że ten magiczny „korowód kamieni” powstał trzema etapami. Na podstawie datowania metodą radiowęglową 14C – czas jego powstania szacuje się na lata 3000 – 1000 p.n.e. – tym niemniej istnieją dowody na istnienie jeszcze wcześniejszych centrów cywilizacyjnych z nim sąsiadujących. Przy pracach ziemnych prowadzonych w celu poszerzenia tamtejszej autostrady i parkingu znaleziono pozostałości czterech słupów, które postawiono jeszcze w epoce Mezolitu, czyli około roku 8500 p.n.e.
W odległości kilku kilometrów od Stonehenge znajdują się inne megalityczne budowle np. Woodhenge i wiele kurhanów. Nawet po upływie wieluset lat, Stonehenge zachowało swe znaczenie kultowe – do początku VI wieku n.e. w jego pobliżu nie było żadnych gospodarstw czy osad.
Archeolodzy powinni jednak się pośpieszyć, jeżeli chcą znaleźć jeszcze jakieś znaki na megalitach Stonehenge. Porównanie zdjęć laserowych z fotografiami zrobionymi w 1953 roku doskonale widać, jak w ciągu 50 lat zniszczona została powierzchnia kamieni przez wpływy atmosferyczne – a głównie kwaśne deszcze. Do tego trzeba także dodać niezliczone rzesze turystów, którzy zwiedzają to miejsce.
A może to... grzyby?
Ale popatrzcie na zdjęcie i rysunki: co one nam i członkom Klubu DARZ GRZYB przypominają? Mnie kojarzy się to niemal automatycznie z rysunkiem kurki (u dołu) i jakiegoś innego grzyba z wyraźnie zaznaczonym pierścieniem pod kapeluszem (u góry)... Znaki te mają rozmiary 9 i 15 cm wysokości, co pasuje do wielkości owocników grzybów kapeluszowych – sic! Ich wiek uczeni oszacowali na rok 3000 p.n.e.! Czyżby więc wtedy ludzie jedli grzyby i oddawali im cześć? Tak bywało w ludzkich społeczeństwach, gdzie dzięki grzybom – a dokładniej zawartym w nich narkotykom – ludzie osiągali tzw. odmienne stany świadomości. To właśnie z nich otrzymywano święty napój – somę... Owa tajemnicza soma była środkiem, dzięki któremu szamani czy kapłani mogli porozumiewać się z bogami i wpływać na los społeczeństw, którymi kierowali. Dziś wiadomo, że soma zawierała trującą α, β, i γ-amanitynę oraz falloinę i ich pochodne, a zatem była bardzo szkodliwa dla zdrowia. Wybrańcy bogów nie żyli długo...
Proponuję członkom Internetowego Klubu Miłośników Grzybów DARZ GRZYB w ramach wnoszenia naszego wkładu do Unii Europejskiej zorganizować doroczne Walne Grzybobranie w Anglii i nauczyć Wyspiarzy warzenia zupy grzybowej! A nam pozostało poszukać śladów Cywilizacji Matki, którą zmiotły z powierzchni Ziemi kataklizmy, które 12.000 lat temu pogrążyły w wodach Atlantyku Imperium Atlantydzkie. Myślę, że jest to warte głębszego zastanowienia...
Przekład z j. rosyjskiego i komentarz – Robert K. Leśniakiewicz ©
Przeczytałem artykuł i obejrzałem zdjęcia tych rysunków. Rzeczywiście – rysunki te przypominają sylwetki grzybów – górny dwupierścieniaka cesarskiego – Catathelasma imperiale (Fr.) Sing. – smacznego, ale rzadkiego grzyba jadalnego, występującego na glebach wapiennych w lasach iglastych. Częściej spotykany w górach, niż na nizinach. Rozmiary owocników sięgają od 5 do nawet 20 cm.
Drugim grzybem tam przedstawionym wydaje się być owocnik pieprznika jadalnego (kurki) – Cantharellus Cibarius Fr., który występuje pospolicie na kwaśnych glebach leśnych. Drugim podobnym do niego grzybem jest lisówka pomarańczowa – Hydrophoropsis aurantiaca (Fr.) Maire – która jest – w przeciwieństwie do kurek – niejadalna i może spowodować niedyspozycje żołądkowe. Obydwa gatunki osiągają średnie rozmiary owocników ok. 6 cm wzrostu, chociaż kurki potrafią rozrastać się do większych rozmiarów (nawet 20 cm!) w sprzyjających warunkach.
Mgr Wiesław Kamiński – Grzyboznawca - licencja nr 1561 Prezes Internetowego Klubu Miłośników Grzybów DARZ GRZYB w Krakowie |