|
Syntetyczne zestawienie tych prac i osiągnięć przedstawione jest w załączonym
materiale opracowanym przez Dariusza Nowaka.
Bardzo interesującym aspektem prac naukowców radzieckich było dojście do
rezultatu i wniosku, że im bardziej zagłębiali się w istotę materii i energii,
tym byli bliżej... Boga.
Chodziło prawdopodobnie o stwierdzenie działania Absolutu i Praprzyczyny
powstania i istnienia materii i energii oraz o Siłę Sprawczą Świata i rządzących
nim praw.
Nie należy, moim zdaniem mieszać tych pojęć z jakąkolwiek religią czy
wyznaniem.
Absolut Boga przejawia się w spinie kwarków i elektronów, w każdym genie
kształtującym żywe komórki, w Prawach Przyrody, bez których nie byłoby naszego
Świata i nas samych!
Im bardziej zagłębiamy się w jądro materii, poprzez kwarki, fotony, miony i
struny – tym bardziej zbliżamy się do tej Pierwotnej Wielkiej Świadomości i
Mądrości.
Poniżej wirtualnej próżni może tylko być Myśl i Mądrość Absolutu.
To jest tylko kwestia nazwy, tego, co nie może być nazwane, ale również
pojęcie Boga jest tu adekwatne. Ten Bóg nie ma nic wspólnego z Sędziwym Starcem
żądnym ofiar i krwi, rzucającym gromy na zatwardziałych grzeszników – jak to
przedstawiają niektóre religie.
Coraz więcej wybitnych naukowców, szczególnie fizyków dochodzi do wniosku, że
nauka i fizyka przyszłości będzie miała znacznie więcej związków z metafizyką.
Pisałem już o tym w poprzednich artykułach. /np. Fritjof Capra, M. Krauss,
Brian Grin, Jayant Narlikar/.
Wracając do prac w ZSRR - były to czasy Breżniewa i jak można się spodziewać
reakcja kierownictwa KPZR była oczywista. Polecono przede wszystkim ściśle
utajnić rezultaty badań, cofnięto fundusze i przerwano większość prac. Koncepcja
Boga-Stwórcy i Demiurga Ustawodawcy Praw rządzących światem była niezgodna z
teorią dialektycznego materializmu i komunizmu.
To są moje domysły, bo nie mam dostępu do materiałów źródłowych dotyczących
tej sprawy.
Jeżeli ktoś dysponuje takimi materiałami usilnie proszę, aby się z nami
podzielił ich treścią.
Należy jednak przypuszczać, że nie był to jedyny rezultat działalności tak
ogromnej machiny naukowców, techników i inżynierów. Z całą pewnością
dzisiejsza Rosja przejęła rezultaty tych badań i dysponują na pewno wieloma
urządzeniami o których nawet nie mamy zielonego pojęcia. Sytuacja jest
paradoksalna: w czasach, gdy kończą się zasoby ropy, gdy inne źródła
energetyczne /np. węgiel, energia elektryczna/ również są w niewystarczających
ilościach, mocarstwa ekonomiczne/ i militarne!/ nie udostępniają ludzkiemu
społeczeństwu urządzeń czystej energii - bezpłatnej i występującej w
nieograniczonych zasobach!
Udostępnienie i powszechne zastosowanie silników grawitacyjnych na szeroką
skalę byłoby błogosławieństwem dla zatruwanego i zatłoczonego – już ponad
wszelką miarę - naszego ziemskiego padołu.
Jak to zmieni oblicze Ziemi, to każdy może sobie wyobrazić. Pisałem już o tym
we wszystkich prawie artykułach. Będzie to przewrót cywilizacyjny, jakiego
jeszcze nie było w całej historii Ziemi i ludzi. Nie udostępnianie tej techniki,
/jeżeli już ją posiadają, a wszystko na to wskazuje/ jest zbrodnią wobec ludzkości.
Niezależnie od motywów, jakimi się kierują. A jeżeli istnieje prawo karmy, to
odpowiedzą za swe niecne czyny w przyszłym życiu i w przyszłych wcieleniach.
Nachodzi mnie tu jednak jeszcze inna myśl: może te wszystkie działania
pociągające tak szalone koszty NIE DAŁY ŻADNYCH
REZULTATÓW?
Może KTOŚ nie pozwala, blokuje dostęp do tych
gigantycznych źródeł energii nieodpowiedzialnym samobójcom, i zbrodniczym grupom
władzy. Nie daje się szaleńcowi brzytwy do ręki!
Jestem przekonany, że tylko ludzie o czystych rękach i intencjach znajdą do
nich dostęp.
Ludzie w swojej arogancji sądzą, że poznali już wszystkie siły, pola i
oddziaływania, jakie istnieją w przyrodzie. I tak na przykład próbują nawiązać
kontakt z inną cywilizacją przy pomocy fal radiowych. Prowadzą nasłuch radiowy w
ramach programu SETI z ogromnego radioteleskopu zainstalowanego w Arecibo.
Już w swojej książce „Noemi i latające dyski” napisałem o ludziach:
„jesteście w sytuacji buszmena, nadstawiającego ucha w nadziei, że usłyszy
którąś z audycji radiowych czy telewizyjnych.” Przy użyciu fal radiowych do
komunikacji międzygwiezdnej impuls biegnie do najbliższej nam gwiazdy Proxima
Centauri cztery i pół roku a z odpowiedzią łącznie 9 lat !
Jaka rozsądna cywilizacja zechce rozmawiać w takim tempie? Jest to przejaw
ignorancji i głupoty.
Cywilizacje interstelarne muszą mieć inne sposoby i możliwości
natychmiastowej komunikacji.
Może właśnie piramidy były kiedyś takimi przekaźnikami mocy i informacji
? Taka myśl przyszła mi do głowy, gdy stałem pośrodku Komnaty Króla w
piramidzie Cheopsa.
Bo na pewno nie jest ona
grobowcem i nie zbudowali jej egipscy fellachowie.
Ciągle, bowiem odkrywane są nowe tajemnice otaczającego świata, stale
dowiadujemy się o nowych możliwościach przyrody.
Przykład? Proszę bardzo. Na mojej działce rosną obok siebie wiśnia i grusza.
Ta ostatnia wypuściła kiedyś gałąź skierowaną prostopadle do wiśni. No i co z
tego –powiecie? Normalna rzecz. Otóż – nie. Gałąź rosła do pewnego
momentu, dopóki zanadto nie zbliżyła się do wiśni. Wtedy skierowała się, zaczęła rosnąć, pod kątem prostym – w bok!
Zupełnie tak, jakby jakaś siła, jakieś pole odepchnęło ją / gałąź/ od wiśni.
Ale jakie to pole, czym się charakteryzuje, jak je zmierzyć w jakich
jednostkach i dlaczego pole wiśni jest silniejsze, niż gruszy?
Konia z rzędem temu, kto potrafi odpowiedzieć na te pytania. A na działce
drzewa rosną dalej obok siebie i każdy może to zobaczyć.
Ile jeszcze jest takich sił i pól, o których nie wiemy, że istnieją? O jednym
z nich chciałbym właśnie coś powiedzieć.
Hipoteza biograwitacji
Wertując jedną z bibliotek znalazłem małą broszurę autorstwa Andrzeja
Donimirskiego
zatytułowaną „Czy żyjemy tylko raz?” –wydawnictwa RSW Prasa z roku 1985.
Autor porusza wiele zagadnień jak życie po życiu, reinkarnacja, OBE,
telepatia, itp. ale ja chciałbym omówić nadzwyczaj ciekawą, moim zdaniem, teorię
biograwitacji.
Z różnych przekazów zawartych w starożytnych księgach wiadomo, że w
zamierzchłej przeszłości przybysze z obcych światów, a może też i nauczeni przez
nich ludzie, mieli niesamowite zdolności i możliwości sterowania myślą, umysłem
przedmiotami materialnymi
a także własnym ciałem. Objawiało się to w formie telekinezy,
lewitacji, przesuwania i podnoszenia przedmiotów na odległość.
Piramidy prawdopodobnie są dowodem takiej działalności, jak również,
kromlechy, gigantyczne figury na Wyspie Wielkanocnej, krąg w Stonehenge i inne.
Przytoczę tu obszerne fragmenty z wyżej wymienionej książki, które omawiają
teorię biograwitacji, a która w racjonalny sposób wyjaśnia te fenomenalne
właściwości i możliwości człowieka. Wyjaśnienia tych zjawisk szuka się w
działaniu nie odkrytego jeszcze nośnika informacji.
„Próbuje się, między innymi, zaadoptować...neutrino, pola grawitacyjne, czasoprzestrzeń... i wykazać,
że procesy zachodzące w komórkach żywych na poziomie molekularnym, a w
szczególności zmiany formy i struktury przestrzennej biomolekuł w wyniku tzw.
przemian konformacyjnych ( tj. dotyczących ułożenia atomów i grup), polegające
na przechodzeniu ze stanu „płynnego” w stan „krystaliczny”, prowadzą do takich
zbliżeń atomów, które powodują duży wzrost sił przyciągania grawitacyjnego.
Wszelka zaś zmiana promieniowania rozprzestrzenia się z prędkością światła w
postaci fal grawitacyjnych.
W ten sposób właśnie pole konformacyjne staje się....źródłem fal o
quasi-grawitacyjnym charakterze, tworzących się w wyniku termicznych drgań
molekuł. Pole takie podlega jednocześnie wpływom innych pól biograwitacyjnych i
emitowanego przez nie promieniowania quasi-grawitacyjnego, bowiem każda żywa
komórka jest jakby nadajnikiem i odbiornikiem tych fal. Oddziaływaniem owych pól
i przetwarzaniem ich energii grawitacyjnej w inna jej postać
(elektromagnetyczną, energii termicznego ruchu cząstek, zmagazynowaną chemicznie
czy nawet energię wyzwalaną w postaci działań mechanicznych) próbuje...się
tłumaczyć rożnego rodzaju zjawiska: poczynając od mitozy (czyli procesu podziału
komórek), a kończąc na postrzeganiu pozazmysłowym i telekinezie.
Rozwiązanie niektórych współczesnych zagadnień parapsychologii może
doprowadzić do zasadniczych zmian pojęć obowiązujących dotąd w naukach
przyrodniczych.
Hipoteza biograwitacji staje się obecnie przedmiotem dyskusji. Jest ona
popierana przez wielu uczonych, uznających konieczność wprowadzenia do biologii
pojęcia pola sił.
Uznanie biograwitacji jako szczególnego pola materii ożywionej stwarza w
konsekwencji pewne zasadnicze problemy. Jednym z nich jest podejście do
zagadnień przestrzeni i czasu.
Dowodzi się na przykład, że własności czasoprzestrzenne ożywionych form
materii mają charakterystyki metryczne i topologiczne. Innym problemem jest
wpływ organizmów żywych na czasoprzestrzeń. Wydaje się, że dzięki hipotezie
biograwitacji będzie można przeanalizować zmianę czasoprzestrzennych wartości
biologicznych oraz nakreślić ich nowe zasady. Należy zauważyć, że już na
molekularnym poziomie życia, w trakcie transformacji strukturalnych,
polegających na wzajemnym dostosowania biologicznych molekuł w komórce, nie
obserwuje się wydzielania ciepła. Wiadomo, iż zjawisko entropii, a w
szczególności jej wzrost związany jest z biegiem i kierunkiem czasu. Tymczasem
zaobserwowano, że na poziomie molekularnym w procesach biologicznych kierunek
upływu czasu jest inny. Być może, więc bieg czasu na poziomie mikroświata jest
odwrotny od biegu czasu w makroświecie. Należy także zauważyć, że bardziej
złożona organizacja materii staje się na poziomie komórkowym potencjałem
informacyjnym kierującym wzrostem układu. Gametogeneza – formowanie gonad z
komórek rozrodczych – jest typowym tego przykładem, w komórkach płciowych
nagromadzona jest olbrzymia ilość informacji dotyczących przyszłego rozwoju
organizmu, tj. spisane są tam czasoprzestrzenne współczynniki przyszłego
rozwoju. Należy jednakże uwzględnić, że ilość nagromadzonych informacji zależna
jest od biegu czasu, bowiem upływ czasu ulega zwolnieniu wraz z obniżaniem się
nagromadzonych informacji. Zatem w komórkach płciowych czas jest maksymalnie zwolniony, co zapewnia
długotrwałe zabezpieczenia tych, genetycznie istotnych, elementów organizmu
żywego.
Zdolność do zmian charakterystyk
czasoprzestrzennych przejawia się w jeszcze większym stopniu w działalności
psychicznej. Przypuszcza się, że charakterystyka tej formy istnienia materii
tkwi właśnie w rozwoju mózgu organizmów biologicznych o różnych cechach
metrycznych i topologicznych. Być może więc, psychologiczna
przestrzeń i czas mają szczególną geometrię, lecz zjawiska przyczyniające się do
tego nie są jasne. Wydaje się, że podstawą tej
charakterystyki jest zdolność mózgu ludzkiego do wytwarzania pola
biograwitacyjnego podczas działalności psychicznej. Człowiek może w jakiś sposób
zmieniać bieg czasu, jego kierunek i czasoprzestrzenną geometrię wewnątrz i na
zewnątrz siebie. Dowodem tego mogą być przykłady niektórych
faktów opisanych już w literaturze naukowej, takich jak utrzymywanie przedmiotów
w powietrzu, wytrącanie roztworów koloidalnych, wyginanie i przenoszenie
przedmiotów. Wyżej wymienione doświadczenia świadczą o zdolności do
oddziaływania w ramach czasu i przestrzeni istniejących na zewnątrz człowieka,
tj. o zdolności do zwalniania i przyspieszania biegu czasu, zakrzywiania
przestrzeni lub zmiany jej topologii i metryki. Przyjęcie istnienia pola
biograwitacyjnego rzuca nowe światło na takie pojęcia jak homeostaza istot
żywych, działalność umysłowa, sen hipnoza i wiele innych podstawowych zjawisk
psychotronicznych.” – Koniec cytatu. Jak wynika z tych naukowych wywodów–
człowiek jest w stanie „myślą przenosić góry!” Niestety – tylko nieliczni
posiedli tę właściwość i umiejętność. Szczególnie zdolności te ujawniają się u
młodych osobników w okresie dojrzewania, kiedy organizm i umysł są najbardziej
żywotne. Może w dalekiej przyszłości, w drodze dalszej ewolucji
większość ludzi zdobędzie te fenomenalne zdolności. Ale – póki co – powinniśmy
wesprzeć nasze niedoskonałe ciała i skonstruować generatory pola grawitacyjnego.
Celowo nie używam tu określenia -antygrawitacja, gdyż nie chodzi o
formalności słowne, a o stworzenie takich urządzeń, które wytwarzają pole –
bąbel grawitacyjny, jak to wcześniej nazwałem w swoich artykułach. Nie
spotkałem się nigdzie wcześniej z takim określeniem, myślę więc, że mogę sobie
przypisać autorstwo tej nazwy. Ważniejszym od nazwy – grawitacja czy
antygrawitacja, jest sprawa ukierunkowania działania sił takiego pola – bąbla
grawitacyjnego. Jeżeli będzie nas odrywało od Ziemi i jej przyciągania
grawitacyjnego – będzie to antygrawitacja. I tu, w świetle wcześniejszych
informacji muszę się ze skruchą przyznać, że w swoich zamiarach skonstruowania
silnika grawitacyjnego porwałem się chyba z motyką
na słońce! Szczególnie śmieszny i żałosny jest ten zamiar
w zestawieniu z miliardowymi nakładami poniesionymi przez USA i wysiłkami
dawnego Związku Radzieckiego. Zdaję sobie sprawę, że również inne potęgi świata
jak Wielka Brytania, Francja, Chiny, Japonia i inni – z całą pewnością usilnie
pracują nad opanowaniem fenomenu grawitacji. Ale – po pierwsze o tym nie
wiedziałem. Po drugie – wierzyłem i wierzę, że nie będę sam, że za mną pójdą inni, młodsi i podejmą moją
inicjatywę i działalność. Po trzecie – najważniejsze
wynalazki w historii ludzkiego gatunku powstawały nie w Instytutach, ale w
zaciszu skromnych warsztatów i w przydomowych pracowniach upartych
wynalazców. Po czwarte – ci, którzy chcą zastosować pola grawitacyjne do
swoich uzbrojonych bombowców i pojazdów niosących śmierć – nigdy tego nie dokonają! Sami sobie odpowiedzcie:
dlaczego? I w tym jest nasza szansa. My chcemy ten
fenomenalny Dar Przyrody udostępnić wszystkim ludziom dla ich dobra i rozwoju.
Ostatnio coraz więcej przyjaciół i entuzjastów nieznanego zgłasza chęć pomocy w
budowie silnika grawitacyjnego. Próbujemy organizować warsztat doświadczalny w
pomieszczeniach Politechniki Wrocławskiej. Mamy również oferty udostępnienia
swoich warsztatów przez niektórych indywidualnych
właścicieli. Najczęściej drobny kamyk powoduje lawinę, a my chcemy
właśnie uruchomić taką lawinę współpracy i solidarności – ludzi, dla ludzi !
inż. Andrzej Kraśnicki |